Analizy i komentarze

RSS
2012-01-25
Trzy pytania do zarządzającego funduszami GO TFI SA Pani Beaty Kielan

1. Spodziewane szoki lub ekstremalne prognozy na 2012 rok.
Szok inaczej zachowanie rynków lub zmiennej makroekonomicznej, której rynek nie wyceniał. Szok może zadziałać zarówno negatwynie jak i pozytywnie – na przykład od grudnia, gdy rynki są dośc pesymistycznie nastawione indeks zaskoczeń dla USA pokazuje dodatnie wsakźniki. Oznacza, to, że aktualnie przewidywania inwestorów są zbyt restrykcyjnie. Czy szoki zatem da się przewidzieć?
Jest to trudne, jednak możliwe, zwykle jakaś część analityków ma odmienne od innych prognozy. Jakich szoków można spodziewać się w tym roku:
Światowa inflacja może przerodzić się w deflację, koniec 2011 roku to brak płynności, wycofywanie środków i ucieczka do bardziej bezpiecznych rynków, jak również globalny brak popytu. Co to oznacza? - zwykle recesję.
Brak działań monetarnych – pamiętajmy, że stopy procentowe są na najniższym poziomie historycznie,  więc trudno cokolwiek wymyśleć, poza luzowaniem ilościowym i wtłaczaniem płynności w system bankowy, co może być przyczyną recesji.
Kursy walutowe – aktualnie szokiem byłoby  osłabienie dolara. W okresie silnych zawirowań, większość inwesorów nabywała amerykańskie aktywa, a ich wyprzedaż wiązałaby się przede wszystkim z wyprzedażą amerykańskich obligacjii  skarbowych – czyli spadkiem cen na tym rynku.

Szef Pimco zwiastuje default Grecji – Bill Gross, zarządzający największego na świecie funduszu dłużnego w Pacific Investment Management Co. powiedział  iż default Grecji jest nieunikniony. Według informacji podanych na stronie funduszu, w ostatnich miesiącach zwiększył on zaangażowanie w amerykańskie papiery dłużne o 30%, najsilniej od ponad roku.  Aktywa funduszu „Total Return” to około 244mld $, w 2011 roku zarobił on 4,2%” cytat za Trigon

Co się stanie jeśli szef Pimco będzie musiał zmierzyć się z odpływem kapitału z USA? Panika na rynku obligacji amerykańskich i wzrost kosztów finansowania amerykańksich obligacj, w krótkim terminie może to być impuls bardzo negatywny.
I jeszcze jedno – w historii było zaledwie kilka okresów gdy kurs euro podążał w odwrotnym kierunku niż rynek akcji, zwykle był to koniec lub początek nowego trendu. W ostatnich tygodniach modelowego efektu stycznia 2012 roku (czyli teraz), kurs euro spadał. Zmiana nastąpiła dopiero po podaniu danych wyprzedzających z Niemczech, (ZEW), jeśli pozwoli to na dłuższe utrzymanie dodatniej korelacji między
rynkiem akcji i Euro/USD – jest szansa na dłuższe przełamanie trendu spadkowego. 

 Rys. 1 Wystandaryzowane notowania S&P (ziel), DAX (nieb), EUR/USD (czerw), obliczenia własne.
 

2. Czy spadki w 2011 należy traktować jak promocję czy też trwały proces ?
Kilka czynników, dodatni indeks zaskoczeń, lepsze dane wskaźników wyprzedzających pozwalają pozytywnie spojrzeć na rynek. Optymistyczne też są wyceny spółek. To czego brakuje to potwierdzenia, w jaki sposób świat zahamuje procesy spowolnienia i braki płynności. ECB w ostatnim czasie wpompowało w rynek około 600 mld Euro pod postacią operacji otwartego rynku, i zapowiada więcej. Dane makro są systematycznie lepsze zarówno w USA jak i Polsce niż przewiduje rynek– (patrz indeksy zaskoczeń). W Stanach poprawia się sytuacja na rynku pracy i rynku nieruchomości – rośnie sprzedaż domów.

Rys. 2 The Citigroup Economic Surprise Indicex - USA – za ostatni rok (Źródło Bloomberg)

Rys. 3 Indeks zaskoczeń (źródło: DI BRE)


 
W Polsce poprawiła się sytuacja przedsiębiortsw, które eksportują, dzięki słabszemu złotemu. Stabilizacja na rynku pracy i wzrost wydajności pracy, to są pozytywne elementy. Dodać do tego należy wyceny – spółki są nisko wyceniane – (patrz P/E na tle średniej z pięciu lat.). Również pozytywnie działa spadek cen PPI – którego wysokie poziomy wpływały na dochodowość przedsiębiorstw, zwłaszcza w sektorze MSP. To wszystko są pozytywne sygnały do akumulacji bardziej ryzykownych aktywów.

Rys. 4 Aktualne P/E na tle średnich z ostatnich 5 lat – obliczenia własne

3. Jak zbudować portfel aby był najbardziej optymalny.

Po pierwsze – zgodnie z logiką i zasadami inwestowania.Warto spojrzeć na oba parametry, zarówno na zysk jak i ryzyko. Zdywresyfikować – ale nie przedywersyfikowac, zbyt mało aktywów rodzi za duże ryzyko zbyt wiele powoduje trudności z zarządzaniem – czyli nie mniej niż około czterech rodzajów rynków/portfeli. Bardzo dobrze działają wszelkie arbitraże, wskazujące na wyraźnie niedowartościowane aktywa. np: wielokrotnie wskazywaliśmy, na silną korelację kursu walutowego (w Polsce), z rynkiem akcji, można tez wskazać na arbitraż pmiędzy niektórymi spółkami – z których jedne kwotowane są drogo inne taniej,(np: PGE, Tauron) między rynkiem obligacji korporacyjnych  a  ich akcjami – yield obligacji (stosunek zarobionych pieniędzy (czysty zysk) do pieniędzy zainwestowanych ) jest porównywalny do długoterminowego kosztu kapitału rynku akcyjnego w Polsce. Warto wykorzystywać te zależności do budowania bardziej optymalnych i mniej zmiennych portfeli. Dodatkowo – wykorzystanie reverse to mean – jest dość prostą, ale statystycznie najbardziej optymalną zasadą, czyli każde aktywo wraca w długim terminie do swoich średnich stóp zwrotu. A to znaczy, że zmniejszajmy zaangażowanie zmiennych aktywów gdy silnie urosły (np: dwa razy tyle co piecioletnia stopa zwrotu).a dodawajmy te, które silnie spadły – realizujemy część zysku, i dajemy sobie potencjał na wzrost, przykładem moze tu być rynek obligacji skarbowych i rynek akcji (lub obligaji korporacyjnych). Na przestrzeni ostatnich 10 lat średnia stopa zwrotu z obligacji skarbowych w USA wynosiła tyle co na akcjach i warto zredukować tą pozycję.